Przetłumaczenie białej księgi i materiałów projektowych Fundacji Sign na zrozumiały język nie jest takie skomplikowane. Nie mówi to tylko o koncepcji „tożsamości”, ale chce stworzyć weryfikowalną bazę informacji. Na początku jest Protokół Sign, który odpowiada za przekształcanie dowodów tożsamości, kwalifikacji, podpisów i zgodności w weryfikowalne certyfikaty na łańcuchu; następnie jest TokenTable, odpowiedzialny za airdropy, odblokowywanie, dystrybucję i subsydia tych aktywów. W białej księdze przedstawiono nawet scenariusze dotyczące cyfrowej tożsamości rządowej, wiz, zarządzania granicami i rejestracji aktywów, co jasno pokazuje, że celem nie jest stworzenie małego narzędzia, ale dążenie do większej „infrastruktury zarządzania cyfrowego”. $SIGN Jednak to właśnie tutaj zwracam uwagę. Nie chodzi o to, że koncepcja jest zła, ale że takie projekty infrastrukturalne są najbardziej narażone na problem, gdy mówi się o dużych rzeczach, a gdy przychodzi do rzeczywistych potrzeb na łańcuchu, jest to bardzo #Sign地缘政治基建 lekkie. Mniejsi inwestorzy najłatwiej tracą, myląc „opowieści, które można opowiedzieć rządowi” z „potrzebami, które można szybko przełożyć na cenę monet”. Logika SIGN nie wydaje mi się zła, wręcz przeciwnie, w chwili gdy rynek coraz bardziej przywiązuje wagę do kierunków „tożsamości, zgodności, krajowej infrastruktury”, staje się ona rzeczywiście łatwym celem dla kapitału. Jednak to, że ktoś się nią interesuje, to jedno, a to, czy można utrzymać jej wycenę, to coś zupełnie innego. @SignOfficial Patrząc krótkoterminowo, zobaczymy, czy Coinbase będzie w stanie podnieść emocje, a w średnim okresie, czy na koniec miesiąca odblokowanie i rzeczywiste użycie będą w stanie utrzymać tę falę entuzjazmu. Jeśli później wolumen będzie się dalej zwiększał, a cena ustabilizuje się powyżej 0,033 USD, to nie będzie zbyt późno, aby rozmawiać o silniejszych ruchach. Ale jeśli wiadomości zostaną w pełni zrealizowane, a cena nadal będzie krążyć w tym przedziale, to bardziej przypomina to rytm giełdowy, a nie rytm potrzeb.
Bardziej interesuje mnie to, czy SIGN jest czymś, czego ludzie naprawdę potrzebują.
Ostatnio oglądałem tego rodzaju projekty i najbardziej obawiam się dwóch rzeczy. Jedna to taka, że nazwa brzmi jak projekt narodowy, a efektem końcowym są tylko powietrzne zamki; druga to taka, że temat jest przerażająco duży, a rezultat kruchy jak naleśnik, łamiący się przy najlżejszym podmuchu. SIGN w ciągu ostatnich dni przeglądałem ponownie i im więcej przeglądam, tym bardziej dochodzę do wniosku, że nie jest to coś, co nie może być oglądane, wręcz przeciwnie, to właśnie dlatego, że można to oglądać, nie powinno się w to wciągać. Dziś pomyślałem o tym projekcie, nie ze względu na układ, ale dlatego, że rano przy wejściu do osiedla odbierałem paczkę, a przed mną starszy pan narzekał, że żeby odebrać coś, musi wielokrotnie wypełniać swoje dane osobowe, a jeśli formularz zostanie wypełniony błędnie, musi zaczynać od nowa. Nie śmiej się, te drobne sprawy, gdy są powiększone na poziomie miasta, departamentu, kraju, w istocie sprowadzają się do dwóch kwestii, które nie zostały uporządkowane: najpierw musisz udowodnić, kim jesteś, a potem zdecydować, jak coś ma być wysłane. Cała historia SIGN, mówiąc wprost, to chęć przekształcenia tych dwóch kroków w infrastrukturę. Brzmi to poważnie, prawda? Dlatego tym bardziej chcę najpierw wcisnąć hamulec.
Te dwa dni krąg technologiczny i finansowy rozmawiały o tej samej sprawie, czyli o tym, że weryfikacja i przepływ pieniędzy są zbyt wolne. Niedawno Reuters pisał o tym, że technologia weryfikacji wieku staje się coraz bardziej dojrzała, a potem pisał o tym, że płatności stabilnymi monetami w transakcjach międzynarodowych przyspieszają. Jeśli połączysz te dwie rzeczy, zrozumiesz, co chce zrobić Fundacja Sign, nie chodzi tylko o wydanie monety, ale o zbudowanie infrastruktury dla ścieżki „najpierw weryfikuj, potem rozdziel”. #Sign地缘政治基建 Najważniejszą warstwą technologiczną tego projektu jest Protokół Sign. Mówiąc wprost, chodzi o to, aby udowodnić, czy coś jest prawdziwe, kto to powiedział i w jakim formacie to przekazano, tworząc warstwę dowodową, którą można sprawdzić, zweryfikować i ponownie wykorzystać w różnych systemach. Nie chodzi o przypadkowe zapisanie danych na blockchainie, ale najpierw ustalenie formatu informacji za pomocą schematu, a następnie przypieczętowanie kwalifikacji, tożsamości, zgodności i wyników wykonania za pomocą poświadczeń. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ wiele systemów nie ma braku danych, ale dane mówią różnymi głosami, a na końcu nikt nie odważa się ich użyć. $SIGN Druga warstwa to TokenTable, która bardziej przypomina maszynę wykonawczą. Kto może brać, ile, kiedy, w jakim tempie odblokowywać, czy można cofnąć, czy można prześledzić, to wszystko jest w jej gestii. Kluczowym aspektem tego mechanizmu nie jest „szybkie wydawanie”, ale „wydawanie zgodnie z zasadami”. Wiele dotacji, zachęt, airdropów, a nawet bardziej skomplikowanej alokacji aktywów w przyszłości, najbardziej obawia się błędów na liście, chaotycznych zasad, a po zakończeniu nie można przeprowadzić audytu. TokenTable równa się zautomatyzowaniu tych brudnych i ciężkich prac w procesie programowym. @SignOfficial Wyżej mamy wpływ. Protokół Sign rozwiązuje problem „jak dowodzi się zaufania”, TokenTable rozwiązuje problem „jak wartość ma być realizowana”, a te dwie warstwy razem mogą dotknąć cyfrowej tożsamości, dystrybucji stabilnych monet, CBDC, RWA i innych większych scenariuszy. Możesz to zrozumieć tak, że Sign nie tworzy jednego punktu aplikacji, ale buduje nowy system rur. W przeszłości wiele pieniędzy i kwalifikacji w starych systemach przypominało przekazywanie wody przez ludzi, teraz chce to zmienić na zawory i rury, kto otwiera, ile, dokąd płynie woda, wszystko jest rejestrowane.
Wielu ludzi, gdy zobaczy SIGN, od razu myśli o "geopolitycznych infrastrukturach", w ich głowach pojawia się wielka narracja, duże fundusze, wielkie wyobrażenia. Ale ja, jako detalista, wolę najpierw zdjąć kości. Twarde kości, to mięso będzie do jedzenia. Miękkie kości, nawet największa historia łatwo się rozgotuje. Technologia projektu SIGN nie jest jednowarstwowa, ale składa się z kilku warstw. Najniżej jest warstwa łańcucha i rozliczeń, co jasno opisano w białej księdze; nie chodzi tylko o wydanie jakiegoś certyfikatu na łańcuchu, ale o połączenie ogólnego łańcucha z bardziej prywatnym rejestrem finansowym. Strona publiczna odpowiada za przejrzystość, weryfikowalność i możliwość połączenia się z globalną płynnością, a strona prywatna używa architektury Hyperledger Fabric X, aby obsługiwać wyższy przezroczystość i silniejszą prywatność, odpowiednią do bardziej wrażliwych scenariuszy finansowych. Mówiąc w prost, jedno jest jak otwarty punkt sprzedaży na ulicy, każdy może zobaczyć proces; drugie, jak sieć wewnętrzna za bankowym okienkiem, niewidoczna z zewnątrz, ale wewnątrz musi działać szybko. #Sign地缘政治基建 Wyżej jest protokół Sign. To nie jest narzędzie do wydawania monet, ale "system weryfikowalnych dowodów". Kto jest kim, kto ma prawo do otrzymania subsydiów, kto ma jakcertyfikat, kto przeszedł jakieś zatwierdzenie, wszystko to można przekształcić w weryfikowalne dowody na łańcuchu, a także można ustawić datę ważności, unieważnienie, częściowe przedstawienie. Ta zasada jest potężna, ponieważ nie wszystko jest wystawione do wglądu, ale można udowodnić, że spełniasz warunki, nie ujawniając całej swojej bielizny. Dla scenariuszy takich jak elektroniczne wizy, weryfikacja graniczna, certyfikacja kwalifikacji, rejestracja praw własności opisanych w białej księdze, to nie jest zabawa, to jest konieczność. @SignOfficial Kto może odebrać, ile może odebrać, kiedy może odebrać, czy można odebrać ponownie, czy można filtrować według wieku, regionu, statusu tożsamości, wszystko to można wpisać w zasady. Detaliści mogą najłatwiej zignorować tę warstwę, ale ja uważam, że to jest najciekawsza część SIGN. Ponieważ wiele systemów nie zawodzi na etapie projektowania, ale w ostatniej mili, gdy lista jest chaotyczna, pieniądze są źle wydawane, proces utknął, a na końcu wszystko się załamuje. TokenTable wypełnia tę lukę. $SIGN Dlatego mechanizm SIGN nie jest logiką pojedynczego produktu, ale "udowodnij, kto ma rację, a potem zdecyduj, jak powinny płynąć pieniądze". Ta sekwencja jest kluczowa.
SIGN naprawdę musi przejść, nie przez popularność, ale przez kontrolę jakości
Ostatnio boję się dwóch rzeczy w projektach. Jedna to nazwa szczególnie duża, tak duża, że jak tylko się otworzy, to jest to kraj, suwerenność, globalne rozliczenia, brzmi jakby miała zmienić mapę. Drugą jest to, że tempo jest szczególnie szybkie, na początku mówią o długoterminowej infrastrukturze, a już w tym samym czasie ceny są jak motocykl na rogu wsi, kręcone na maksa, a drobni inwestorzy jeszcze nie usiedli, a już ich wyrzuca na zewnątrz. Moje odczucie co do SIGN w ostatnim czasie to, że te dwie rzeczy się złączyły, więc nie odważam się podążać za emocjami bezpośrednio. Kilka dni temu przyjaciel rozmawiał o załatwianiu dokumentów za granicą, mówiąc, że teraz najbardziej denerwujące nie jest stanie w kolejce, ale to, że ty wiesz, że to ty, a system wciąż wymaga, abyś raz za razem udowadniał, że to nadal ty. Wiza wymaga jednego zestawu, karta bankowa drugiego zestawu, a wnioski o dopłaty to znów inny zestaw. Zauważysz, że wiele z tzw. cyfryzacji kończy się na „jak rozpoznać tożsamość, jak wypłacać pieniądze, kto ma to potwierdzić” w tych trzech drobnych sprawach. I właśnie dlatego, gdy teraz patrzę na SIGN, nie zaczynam od ceny tokena, ale najpierw od tych scenariuszy w białej księdze, które są trochę prozaiczne, ale bardzo praktyczne, jak elektroniczne wizy, odprawa na granicach, wypłaty świadczeń, weryfikacja tożsamości. Te rzeczy nie brzmią seksownie, ale naprawdę, aby się zrealizowały, próg wejścia jest znacznie wyższy niż wysłanie airdropa.
Myśl Sign polega w rzeczywistości na tworzeniu warstwowego ujawnienia
Wiele osób rozmawia o tożsamości na łańcuchu, a pierwszą reakcją jest wysłanie certyfikatu na łańcuchu lub stworzenie portfela, aby umieścić w nim dane. Ale rzeczywistość nie jest taka. Trzymając w ręku nawet najładniejszy elektroniczny dokument, jeśli nikt nie wie, kto go wydał, czy ten organ wydający jest legalną instytucją, czy ten dokument nie został unieważniony, to w zasadzie nie różni się to od zrzutu rozmowy grupowej. Rejestr zaufania nie rozwiązuje problemu „czy są dane”, ale „kto ma prawo powiedzieć, że to jest ważne”. Na stronach 17 do 18 białej księgi jest to napisane bardzo jasno, że instytucje rządowe i upoważnione jednostki rejestrują swoje zdecentralizowane identyfikatory i klucze publiczne na łańcuchu, a nawet szablony certyfikatów i status unieważnienia są standaryzowane, dzięki czemu weryfikatorzy nie muszą dzwonić do pierwotnych instytucji ani polegać na centralnym interfejsie, aby potwierdzić autentyczność. Ten projekt może nie wygląda na seksowny, ale decyduje o tym, czy cały system tożsamości cyfrowej może działać.
Weryfikowalny certyfikat. Mówiąc prosto, przypomina to, co masz w portfelu, na przykład stertę dokumentów, ale nie pokazujesz całej książeczki meldunkowej, tylko wyjmujesz tę jedną stronę, a nawet tylko ten jeden wiersz, kiedy ktoś cię o coś pyta. Idąc do sklepu po alkohol, nie musisz podawać swojego imienia i adresu sprzedawcy, wystarczy, że udowodnisz, że jesteś pełnoletni. To uczucie jest w zasadzie codzienne, ale kiedy przeniesiesz je do systemu na poziomie krajowym, wszystko zmienia się diametralnie. @SignOfficial Wielu ludzi patrzy na projekty blockchainowe, a ich pierwsza reakcja to najpierw sprawdzenie emisji tokenów, potem blockchaina, a następnie płynności. Ten projekt ma jeden bardzo nieintuicyjny aspekt; w białej księdze ciągle podkreśla, że tożsamość nie jest funkcją pomocniczą, tożsamość sama w sobie jest infrastrukturą. Bez tego poziomu, nawet najszybsze płatności, najpiękniejsze stablecoiny i najbardziej wydajne łańcuchy, w końcu będą tylko systemem działającym na siebie, nie docierającym do konkretnych ludzi. Biała księga używa Sierra Leone jako bezpośredniego przykładu; podstawowa infrastruktura płatnicza jest obecna, ale gdy jest luka w tożsamości, usługi finansowe i dystrybucja dotacji są nadal przerywane. Uważam, że ta ocena jest trafna i ważniejsza niż mówienie wyłącznie o wydajności. #Sign地缘政治基建 System Sign nie jest prostym rozwiązaniem, które polega na stworzeniu tożsamości na blockchainie. Łączy krajową tożsamość cyfrową, tożsamość autonomiczną, dowody na blockchainie oraz dystrybucję aktywów w jedną całość. Technologicznie kluczowe jest, że emitent wydaje certyfikaty, użytkownik je posiada, a weryfikator sprawdza rejestr zaufania i status unieważnienia, nie musząc za każdym razem odwoływać się do bazy danych rządowej. Ta struktura przypomina sytuację, w której przynosisz dyplom do pracy; szkoła odpowiada za podpis, ty go przechowujesz, a jednostka tylko weryfikuje autentyczność, nie musząc integrować całego systemu dziekanatu. Kolejnym krokiem naprzód jest selektywne ujawnianie i dowód zerowej wiedzy; oznacza to, że nie ujawniasz wszystkich danych na blockchainie, ale tylko dowodzisz, że spełniasz określone warunki. To jest szczególnie kluczowe, ponieważ wielu ludzi myli wprowadzenie danych na blockchain z nagością, podczas gdy naprawdę dojrzałe podejście jest wręcz odwrotne: pozwala na silniejszą weryfikację i mniejsze ujawnianie. $SIGN
Te ostatnie dni na zewnątrz rynek przypomina trochę supermarket, który zaraz zamkną, wszyscy nie bardzo odważają się wrzucać więcej rzeczy do koszyka. 27 marca amerykańskie akcje zakończyły tydzień, indeks Nasdaq spadł w ciągu tygodnia o 3,2, a rynek znów zaczął obserwować ceny ropy i inflację. Za każdym razem w takich momentach, wyciągam te projekty, które wcześniej były bardzo głośno omawiane, aby je jeszcze raz przejrzeć, ponieważ gdy woda opada, najłatwiej widać, kto pływa nago. SIGN teraz bardzo dobrze się w to wpisuje. Jego historia jest bardzo duża, mówiąc o cyfrowej tożsamości, wiarygodnych zapisach, dystrybucji aktywów, infrastrukturze na poziomie suwerennym, brzmi to dość imponująco. Ale uważam, że prawdziwie użyteczna metoda oceny jest dość prosta, wystarczy zwrócić uwagę na dwie rzeczy: czy ma tylko słowa, i czy jest w stanie wywrzeć presję. Gdy patrzymy na tę presję, staje się to bardziej realistyczne. Całkowita podaż SIGN wynosi 10 miliardów, obecnie w obiegu jest około 1,64 miliarda, a obecna wartość rynkowa wynosi tylko ponad pięć milionów dolarów, natomiast całkowita wartość po pełnym rozwodnieniu wynosi około 320 milionów dolarów. Mówiąc prosto, to danie na stole nie jest duże, a w kuchni wciąż leży sporo towaru. Patrząc dalej, 28 kwietnia nastąpi odblokowanie Backers. Gdy drobni inwestorzy spotykają się z taką strukturą, nie mogą tylko patrzeć na historię, muszą najpierw pomyśleć, kto później nie uderzy. $SIGN Ale SIGN to nie jest taki czysty bilet powietrzny. Ma przynajmniej dwie rzeczy, które można jasno wyjaśnić. Jedna to Protokół Sign, mówiąc prosto, to tworzenie tożsamości, certyfikatów i kwalifikacji jako weryfikowalnych zapisów na blockchainie. Drugą jest TokenTable, jak maszyna do wydawania z bardzo sztywnymi zasadami, kto ile dostaje, kiedy dostaje, według jakiego rytmu jest uwalniane, wszystko można jasno ustalić. Ten kierunek nie jest przesadny, ale ma pewien praktyczny smak, zwłaszcza odpowiedni do dystrybucji, subsydiów i odblokowywania, co najbardziej boi się błędnych obliczeń. @SignOfficial Dlatego moje odczucia wobec SIGN są bardzo proste, nie jest to coś, czego nie można zobaczyć, ale nie można też szaleć. Jego zaletą jest to, że nie przypomina biletów, które opierają się tylko na jednym gorącym słowie; jego kłopot jest również bardzo oczywisty, narracja jest zbyt duża, realizacja jest zbyt wolna, a presja podażowa wciąż tam jest #Sign地缘政治基建
Mali inwestorzy najbardziej boją się słowa „wysoki poziom”. Im wyższy poziom, tym łatwiej oddalić się od zarabiania pieniędzy.
W ciągu ostatnich dwóch dni, gdy obserwowałem rynek, miałem wrażenie, jakbym był na targu i nagle zrobiło się pochmurno. 27 marca tamtejsze amerykańskie giełdy właśnie zamknęły tydzień, indeks S&P i Dow spadły o około dwa punkty, a Nasdaq spadł w ciągu tygodnia o 3,2. Na zewnątrz rozmawia się nie o jakiejś nowej, seksownej technologii, ale o cenach ropy, Bliskim Wschodzie, inflacji i innych starych sprawach, które mogą znów zepchnąć nastroje rynkowe w dół. Gdy otoczenie się załamuje, najpierw wychodzi na jaw, że nie chodzi o takie potężne rzeczy jak Bitcoin, ale o te mniejsze akcje, które wcześniej zyskały na historii, a później nie dostarczyły twardych wyników. Dlatego patrząc na SIGN, pierwszą reakcją nie jest ekscytacja, lecz chęć przytrzymania ręki. To nie tak, że nie ma o czym mówić, wręcz przeciwnie, po prostu potrafi mówić za dużo. Jakaś suwerenna infrastruktura cyfrowa, jakieś globalne współdziałanie państw, jakieś tożsamości, stablecoiny, aktywa rzeczywiste, systemy dystrybucji, wszystko zostało podane na tacy. Mówisz, że ten projekt jest atrakcyjny? Tak, rzeczywiście jest atrakcyjny. Ale mali inwestorzy boją się, czego się boją najbardziej? Najbardziej boją się nie tego, że projekt nie ma historii, ale tego, że historia jest zbyt duża, tak duża, że na koniec nie wiedzą, której nitki się chwycić, aby ocenić sytuację.