W tym miesiącu największy TGE ekosystemu Solana nastał @solsticefi, dzisiaj oficjalnie wystartował
Jeśli ostatnio obserwujesz możliwości na łańcuchu Solana, powinieneś wiedzieć, jak przerażające są ostatnie dane Solstice
To zdecydowanie alpha okazja, której nie można przegapić w tym miesiącu:
📈 TVL przekroczył 370 milionów dolarów —— niesamowity wzrost, niezmiennie na czołowej pozycji w ekosystemie Sol!
🔥 Udziały airdropu Sezonu 1 już ustalone —— sprawdź swoją kieszeń, ile szczęścia ci przypadło!
💰 Sezon 2 już płynnie wchodzi w akcję —— oficjalne info, że 3% całkowitej podaży trafia na rynek, jeśli przegapiłeś pierwszy sezon, teraz jest czas na zakupy!
🚀 Po starcie wspiera stSLX staking —— oficjalnie potwierdzone do 20% APY, daje tokenom bezpośrednią moc, presja na sprzedaż znacznie zmniejszona!
Każdy, kto ma oczy, widzi, że po TGE przestrzeń dla $SLX jest ogromna
I. Nie jest „projektem mocy”, lecz „warstwą energii cyfrowej” Web4.0
Strategiczna istota Aethr nie jest kolejnym projektem DePIN do wydobywania, lecz budowaniem podstawowej „sieci energii obliczeniowej i przepustowości” dla nadchodzącej cywilizacji inteligentnych AI.
Porównując do sieci elektrycznej w rewolucji przemysłowej, Aethr stanie się „piątą żywiołem” (Aether) dla AI w erze Web4.0. Nie tworzy AI, ale sprawia, że AI jest wszędzie; nie produkuje chipów, ale sprawia, że każda nieużywana maszyna staje się „elektrownią” AI. II. Od „wyceny na poziomie 10 miliardów” do „infrastruktury na poziomie 1 biliona”
Tradycyjni dostawcy mocy obliczeniowej (tacy jak CoreWeave) osiągnęli wycenę sięgającą setek miliardów dolarów, ale są ograniczeni przez model ciężkiego kapitału. Najlepsze projekty w torze DePIN (Aethir, Render, io.net) mają kapitalizację w przedziale 10-50 miliardów dolarów, ale posiadają jednorodne zasoby (tylko moc obliczeniowa lub tylko przepustowość). Aethr jest jedyną siecią, która integruje zarówno moc obliczeniową, jak i przepustowość, stosując lekki model DePIN — co oznacza, że jej potencjalny rynek jest znacznie większy niż projekty z jednorodnym zasobem, a sufit nie wynosi setek miliardów, lecz biliony w rynku infrastruktury AI.
III. Nie jest to „sprzedaż węzłów”, lecz „budowa nowych standardów alokacji mocy AI”
System węzłów Aethr to nie tylko narzędzie do pozyskiwania funduszy, ale także rozproszony węzeł do zarządzania zasobami mocy obliczeniowej na całym świecie. Każdy węzeł jest „market makerem” przyszłego rynku mocy AI. Wraz z rozwojem sieci, Aethr ma szansę stać się posiadaczem praw do wyceny mocy obliczeniowej AI i dostawcą płynności, podobnie jak dzisiejsze AWS, ale działając w sposób zdecentralizowany.
IV. Nie jest to „wejście na giełdę”, lecz „zbudowanie mostu kapitałowego między tradycją a kryptowalutami”
Ostateczna strategia Aethr nie polega na prostym wprowadzeniu tokena na giełdę, ale na bezpośrednim powiązaniu wartości aktywów mocy obliczeniowej Web3 z rynkiem akcji Nasdaq. Dzięki takim zgodnym ścieżkom jak skup zysków, pierwsze prawo zakupu, STO, Aethr umożliwi zwykłym użytkownikom posiadanie $AET, co pośrednio pozwoli im dzielić się zyskami z wzrostu cen akcji spółek notowanych na giełdzie, wprowadzając nowy paradygmat „wydobywanie to posiadanie akcji”. V. Podsumowanie strategicznych wysokości
Misja Aethr: sprawić, że każda nieużywana maszyna stanie się jednostką energetyczną AI, a każdy $AET stanie się „akcją mocy obliczeniowej” w erze Web4.0.
To nie jest historia o setkach miliardów, lecz narracja o bilionach, która może zmienić układ mocy obliczeniowej AI.
PIXEL nie jest bezwartościowy, po prostu bardziej interesuje mnie ten aspekt: Co tak naprawdę stawiają na Pixels?
Dzisiaj przeanalizowałem wykres PIXEL, a moja pierwsza reakcja to nie ekscytacja, a raczej lekkie wątpliwości. Nie mówię, że nie ma ruchu, ani że Pixels nie ma żadnej historii. Wręcz przeciwnie, projekty gier Web3 najłatwiej wzbudzają emocje. Zobacz, nazwa znajoma, gra naprawdę ma graczy, społeczność wciąż istnieje, a oficjalnie ciągle promują staking, vPIXEL, RORS i te wszystkie terminy. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wszystko zmierza w zdrowszym kierunku. Ale teraz, gdy patrzę na grywalne tokeny, naprawdę nie mogę się ograniczyć tylko do oglądania. Wcześniej wiele projektów wyglądało tak: na początku mówili o graczach, potem o ekonomii, a na końcu zostawała tylko kolejka do wyprzedania. Możesz powiedzieć, że to błąd, ale nie do końca. Gry naprawdę potrzebują nagród, a gracze potrzebują motywacji, ale jeśli nagrody zostaną wypuszczone i ostatecznie przekształcą się w presję sprzedażową na rynku, to tak, jakby kran w domu był odkręcony – cokolwiek byś nie zrobił, sprzątanie nie ma sensu.
Bitcoin wciąż kręci się w okolicach 80 tysięcy dolarów, rynek z jednej strony obserwuje sygnały od amerykańskich regulatorów, a z drugiej czeka na to, co powie Fed w najbliższych dniach. Teraz fundusze nie są bez odwagi, tylko ta odwaga trochę się zmniejszyła - widząc odbicie, chce się wejść na rynek, ale palec wisi nad przyciskiem sprzedaży. #pixel W takich momentach, patrząc na Pixels, nie chcę na początku rozmawiać, jak bardzo ta gra jest zajebista, ani nie chcę powtarzać, że gry blockchain wracają do łask. Stary wyjadacze z krypto wiedzą, że najłatwiej wpadną w szał z gry tokeny, gdy widzą niską cenę, znany projekt i nowy mechanizm - wtedy myślą, że może czas na nie. $PIXEL Zrzucę trochę zimnej wody. Dziś kilka źródeł niezwiązanych z Binance podaje cenę PIXEL w okolicach 0.0079 do 0.0083 dolara. W danych z CoinGecko, 24-godzinny dołek wynosi około 0.00813, a szczyt około 0.00854, co daje wzrost o około 1.64, a wolumen wynosi około 13.88 miliona dolarów. Strona CoinMarketCap pokazuje cenę około 0.00785, 24-godzinny dołek około 0.00743, szczyt około 0.00785, a wzrost na poziomie około 4.6. Widzisz, dane nie są prostą linią, a rynek nie zmienia się z jednego dużego świecznika na drugi. Bardziej przypomina pacjenta, który usiadł na łóżku, ale jeszcze nie biega. Na krótkim terminie widać ożywienie, przez ostatnie siedem dni też jest odbicie, ale w perspektywie roku wciąż jest bardzo nisko. Dlatego chcę obserwować, ale nie odważę się na ślepy skok tylko dlatego, że jest tanio. To, co naprawdę sprawiło, że na nowo przyjrzałem się Pixels, to nie ten wzrost, ale nowe podejście zespołu projektowego. Pixels miał wcześniej dość nieprzyjemny problem, z którym wiele gier blockchain @Pixels się zmagało: użytkownicy przychodzili, bo mogli zarobić; gdy nagrody malały, ludzie się rozchodzili; tokeny były wydawane, a na końcu stawały się presją sprzedażową. Zespół projektowy sam przyznał w Litepaper, że chociaż w 2024 roku osiągnęli bardzo wysoką dzienną aktywność i zarobili 20 milionów dolarów, to wciąż borykają się z inflacją, presją sprzedażową i niewłaściwym rozłożeniem nagród. Te słowa są bardziej wartościowe niż puste wizje. Odważają się otworzyć stare rachunki, co przynajmniej pokazuje, że wiedzą, gdzie leży problem. Teraz Pixels chce zmienić kierunek, traktując gry jak „walidatory”. Użytkownicy mogą stakować PIXEL w różnych pulach gier,
Nie traktuj Pixels tylko jako jedną świecę K: bardziej interesuje mnie, czy naprawdę naprawiają rury, czy tylko zmieniają szyld
Dzisiaj zszedłem na dół po wodę, przechodziłem obok sklepu spożywczego przy wejściu do osiedla, a właścicielka dała zniżkę stałemu klientowi, mówiąc, że w zeszłym tygodniu często przychodził, więc tym razem zjeżdżamy mu dwa złote. Stałem z tyłu i od razu zrozumiałem, że prawdziwi biznesmeni już nie sypią kuponami na lewo i prawo. Kupony można rozdawać, ale kwestia dotyczy tego, kto je odbiera, jak je odbiera, a po odebraniu, czy wróci. Mówiąc wprost, jeśli nagrody mają być tylko chwilowym szumem, to na dłuższą metę właściciel straci, a klienci tylko wezmą i odejdą. Jak to przeczytałem, przypomniałem sobie o Pixels, bo ostatnio, gdy przeglądam takie projekty gier, najbardziej boję się, że twórcy traktują nagrody jak fajerwerki, które robią dużo hałasu, a na ziemi zostaje tylko warstwa papierowego popiołu.
Nie daj się zwieść, że w ostatnich dniach rynek znów podgrzewają akcje związane z chipami AI, ja wręcz chciałbym na chwilę przyhamować Pixels. Kiedy apetyt na ryzyko rośnie, tokeny gier blockchainowych są najłatwiejsze do podniesienia jak sprężyna – leżą sobie spokojnie, a jak wieje wiatr, to ludzie zaczynają nimi trzepać. Ale ta sprężyna nie oznacza, że fundamenty naprawdę są mocne. @Pixels
Chcę nadal obserwować Pixels $PIXEL , nie dlatego, że znowu opowiadają jakąś nową historię, ale dlatego, że Pixels przynajmniej wie, gdzie wcześniej się potknęli. Oficjalne materiały jasno mówią, że w 2024 roku przychody Pixels osiągną 20 milionów dolarów, ale token też przeszedł przez inflację, presję sprzedaży i błędne rozdzielenie nagród. Teraz Pixels powoli przesuwa swój nacisk z prostego rozdawania nagród na bardziej precyzyjne rozdzielanie zachęt, stawianie w puli gier i konsumpcję w ekosystemie, zwłaszcza ten vPIXEL, który jest mapowany 1:1, mówiąc szczerze, chcą najpierw ograniczyć niepotrzebną presję sprzedaży, a potem zobaczyć, czy mogą zbudować prawdziwy popyt. #pixel Ale teraz najbardziej interesuje mnie nie historia, a to, co będzie dalej. Własny wskaźnik Pixels, RORS, w tej chwili oscyluje wokół 0.8, a celem jest przekroczenie 1. To oznacza jedno – wydając nagrodę, najlepiej jest odzyskać przynajmniej część realnych dochodów. Jeśli to się nie uda, to nawet najgłośniejsze wydarzenia będą jak wlewanie wody do dziurawego wiadra. Nie zapominaj, że presja związana z odblokowaniem jeszcze nie minęła, a na rynku wkrótce pojawią się nowe tokeny. Aby rynek mógł się ustabilizować, nie wystarczy polegać tylko na emocjach, musi być prawdziwa efektywność w zatrzymywaniu, płaceniu i nagradzaniu. Dlatego moja ocena Pixels jest teraz bardzo prosta: można obserwować, ale nie odważyć się na ślepe wejście. Dzisiaj PIXEL nie jest bez znaczenia, kierunek korekty Pixels też ma swoje uzasadnienie, tylko że bardziej interesuje mnie, czy po odbiciu znajdą się chętni do kupna, czy będzie realny popyt, czy są zdrowsze dane, które utrzymają tę linię. Jeśli pewnego dnia Pixels zdoła przesunąć RORS powyżej 1, a pula stakowania i konsumpcja ekosystemu będą działać sprawnie, wtedy możemy mówić o odwróceniu trendu, a ja będę bardziej przekonany. Na obecnym etapie chciałbym umieścić Pixels na liście do obserwacji, ale nie chcę jeszcze zbyt szybko uznawać go za absolwenta z wyróżnieniem.
Rozumiem ten napływ technologicznych pieniędzy, ale bardziej interesuje mnie, czy Pixels potrafi sam zarabiać.
Dziś rano wyszedłem kupić sojowe mleko, a przede mną jakiś gość skanował i gadał, że ostatnio na amerykańskim rynku znów zaczęli podgrzewać temat sztucznej inteligencji. Akcje chipów skoczyły, a nastroje na rynku przypominały ogień na kuchence, nagle wszystko wystrzeliło w górę. Nie ma co, to uczucie jest bardzo podobne do tego w krypto, gdy na zewnątrz robi się gorąco, wiele osób zamiast najpierw sprawdzić, czy w garnku jest ryż, zaczyna szukać, który temat przypomina najbliższy skok. Ostatnio też obserwuję rynek z tego samego miejsca, widzę zamieszanie, ale boję się, że sam daję się ponieść tej gorączce. W ciągu ostatnich dni na rynku wyraźnie widać, że apetyt na ryzyko wzrósł w porównaniu do wcześniejszego okresu. Reuters wspomniał, że raport finansowy Intela przerósł oczekiwania, co pociągnęło sektor chipów w górę, a indeksy Nasdaq i Philadelphia Semiconductor również korzystają z tego wiatru w żagle sztucznej inteligencji. W kontekście krypto, to całkiem logiczne, bo w rynku pojawiło się więcej osób gotowych gonić za historiami wzrostu. Ale tu tkwi problem, gdy gorący kapitał wraca, najłatwiej podbijają się te projekty, które mają ładne narracje, ale ich fundamenty wciąż nie są w pełni dopracowane.
W tym tygodniu najgorętszym tematem na rynku nie jest tylko spotkanie Fedu w dniach 28-29 kwietnia, ani to, że wielkie amerykańskie firmy technologiczne wchodzą w sezon wyników. Gdy tylko ryzyko powraca, stare projekty ponownie zyskują na popularności. Pixels to typowy przykład. Gdy wielu widzi koncepcję gier, niską cenę akcji i powiększony wolumen, ręce zaczynają im się trząść, ja jednak wolę na chwilę wcisnąć hamulec. $PIXEL Ostatnio obserwuję Pixels, ale nie patrzę na wizję, tylko na rynek. Dziś PIXEL kręci się w okolicy 0,0008 USD, ceny na kilku głównych rynkach poza Binance nie różnią się zbytnio, dzienne maksima i minima oscylują między 0,00079 a 0,000837, w ciągu 24 godzin praktycznie porusza się w bok, nie można mówić o sile, ale też nie jest to swobodny spadek. Gdy spojrzysz na siedem dni, rzeczywiście odbił się z dna, to taki typowy „jeszcze nie umarł, ale też nie zmienia się w byka” na wykresie dziennym, jak piłka pingpongowa, która właśnie oderwała się od stołu, podskoczyła, ale wysokość #pixel nie jest wystarczająca, by wzbudzić zaufanie. Więc na co stawia teraz Pixels? Moim zdaniem nie chodzi o to, czy gra o farmieniu może znowu ożyć, ale o to, czy zespół Pixels potrafi na nowo uruchomić swoją maszynę nagród. Ich aktualna strategia jest bardzo jasna: zmieniają przedmiot stakowania z tego, co jest na blockchainie, na różne pule gier, pozwalając graczom głosować prawdziwymi pieniędzmi na gry w ekosystemie; następnie używają vPIXEL, bardziej do celów konsumpcji w ekosystemie, aby nagrody mogły pozostać w systemie; a także używają wskaźników RORS, aby skupić się na jednym celu, aby wydane zachęty mogły powoli wracać w formie przychodów i opłat transakcyjnych. Samo biuro przyznaje, że największym problemem wcześniej była inflacja, presja sprzedaży i niewłaściwe nagrody, więc teraz nie chodzi tylko o pozyskiwanie nowych graczy, ale o naprawienie fundamentów ekonomicznych. @Pixels To także powód, dla którego Pixels budzi we mnie jednocześnie miłość i strach. Logicznym jest, że jest znacznie poważniejszy niż projekty gier, które tylko polegają na listingach, aktywnościach i hasłach, by przetrwać; ale na rynku nie jest jeszcze na tyle silny, bym był skłonny zamknąć oczy i podążać za nim. Obecnie przypomina bardziej maszynę, której silnik został naprawiony i właśnie została ponownie uruchomiona, dźwięk jest, koła się kręcą, ale jeśli chcesz, aby wjechała na autostradę, musisz jeszcze poczekać.
Teraz najważniejsze to nie szum, ale to, czy nagrody mogą przyciągnąć powracających klientów
Dziś rano zszedłem na dół, żeby kupić bułki, a właścicielka znów przetarła małą czarną tablicę i napisała to samo – kup dziesięć, dostaniesz dwa gratis. Nie lekceważ tych ulicznych sztuczek, bo kryje się za tym cała strategia biznesowa. To nie filantropia, ona doskonale to kalkuluje – po oddaniu dwóch bułek, czy wrócą klienci, czy przypadkiem nie wezmą jeszcze mleka sojowego, czy jutro znów przyjdą. Jeśli nie potrafisz tego policzyć, im więcej dasz, tym szybciej stracisz. Krótko mówiąc, wiele gier blockchainowych i kryptowalut teraz utknęło w tym miejscu – potrafią kręcić, rozdawać nagrody, krzyczeć hasła, ale czy potrafią zatrzymać ludzi i odzyskać te rozproszone zachęty? To jest prawdziwy twardy orzech do zgryzienia.
Dziś rynek znowu rozgrzał się, a stare gry kryptowalutowe znów zaczynają być na językach. Ale ostatnio, gdy przyglądam się tym projektom, najbardziej boję się, że z jednej strony krzyczą o sentymencie, a z drugiej zapominają o rachunkach. Pixels to coś, co nigdy nie brakuje rozgłosu, brakuje tylko chęci rynku, by dać mu jeszcze jedną szansę na poważną wycenę. #pixel Wielu, widząc odbicie, łatwo zaczyna przekształcać Pixels w dawną gwiazdę gier blockchain. Problem polega na tym, że sama ekipa projektowa przyznała, że największym problemem nie była brak graczy, ale zbyt luźne wydania, zbyt szybka sprzedaż i nagrody, które były zbyt nieprecyzyjne. Mówiąc wprost, jest dużo ludzi, jest głośno, ale pieniądze nie zostają naprawdę w ekosystemie. Dopóki ten problem się nie zmieni, cena monety może wzrosnąć, ale łatwo będzie to jak zamek z piasku, który się zawali przy przypływie. $PIXEL Dlatego bardziej interesuje mnie, co projekt Pixels zamierza zrobić z nowym modelem. Teraz nie tylko chcą opowiedzieć historię gry rolniczej, ale chcą pchnąć się w kierunku platformy wydania gier i zachęt. Kluczowe wskaźniki to nie tylko krzyczenie o wzroście, ale skoncentrowanie się na wskaźniku efektywności zwrotu, chcą zobaczyć, czy każda przyznana nagroda może przynieść bardziej realne przychody i zatrzymanie graczy. Dodatkowo, z tym tokenem, który tylko konsumuje i nie zachęca do bezpośredniego wyprzedaży, oraz z mechanizmem stakowania w zależności od puli gier, który pozwala różnym grom rywalizować o uwagę funduszy, ten pomysł przynajmniej wygląda znacznie lepiej niż wcześniejsze poleganie na zalewaniu rynku. @Pixels Ale z drugiej strony, nawet jeśli logika jest przekonywująca, to nie oznacza, że rynek natychmiast to zaakceptuje. Teraz ta linia bardziej przypomina konsolidację na niskim poziomie, a nie odwrócenie trendu. Traderzy krótkoterminowi patrzą na wolumen i ciągłe świeczki wzrostowe; gracze średnioterminowi powinni bardziej skupić się na tym, czy nowy mechanizm projektu Pixels rzeczywiście powstrzyma presję sprzedażową i czy w ekosystemie pojawią się ludzie, którzy nie będą polegać na dotacjach, aby zostać. Jeśli dane nie będą się zgadzać, to nawet najładniejsza aktualizacja może być tylko nową nakładką na stary słoik.
Ostatnio na rynku najłatwiej jest się pomylić, gdy widzi się w sektorze sporadycznie pojawiające się czerwone świeczki, i myśli się, że stara narracja znów ożyła. Szczególnie w przypadku tokenów gier, gdy pojawi się ładna mała świeczka wzrostowa, komentarze od razu zaczynają krzyczeć, że wiosna wróciła. Ale patrząc na PIXEL, zupełnie nie zamierzam tak myśleć. Bo to, co teraz najbardziej mnie interesuje w PIXEL, to nie to, czy nagle zrobi się jakaś fala wzrostowa, ale to, czy są w stanie powoli zaspokoić presję sprzedażową. #pixel Ostatnio ponownie przejrzałem materiały projektu PIXELS i wydaje mi się, że ich najbardziej trzeźwym spostrzeżeniem jest to, że w końcu przestali skupiać się tylko na „wielu ludziach”. W przeszłości, gdy wiele gier blockchainowych zyskiwało popularność, wszyscy patrzyli na aktywność dzienną, zadania, nagrody, jakby otworzyli zawory, a temperatura wzrosła, tylko że woda szybko spływała, a basen szybko pustoszał. PIXELS zaczęło teraz wielokrotnie mówić o efektywności nagród, stakowaniu i konkurencji w grach, co w zasadzie dotyka starego problemu: nie wystarczy przyciągnąć ludzi, by wygrać, trzeba sprawić, by ci, którzy zostaną, naprawdę mogli stworzyć zamknięty cykl dochodów. $PIXEL Dlatego uważam, że PIXELS wciąż można obserwować, ale nie można łatwo w to wchodzić. Bo z narracji wynika, że projekt zmierza w kierunku bardziej przypominającym platformę, bardziej przypominającym system wydawniczy, co jest znacznie bardziej kreatywne niż pojedyncza gra farmowa. Ale z perspektywy handlowej, nad PIXEL wciąż wisi nóż podaży, a z tyłu są blokady, rynek jeszcze nie udowodnił prawdziwymi pieniędzmi, że wyszedł z tego starego cyklu gier blockchainowych, gdzie coraz większe nagrody prowadziły do coraz większej sprzedaży. @Pixels I nie zapominaj, że PIXELS był najsilniejszy, gdy opierał się na popularności i oczekiwaniach. Teraz, jeśli chcą się ustabilizować, nie mogą polegać tylko na emocjach, muszą opierać się na solidniejszych wskaźnikach zatrzymania, dochodach i poziomie stakowania. Rynek wcześniej był gotów płacić za opowieści, teraz bardziej przypomina, że płaci tylko za wyniki, a trudność tego etapu jest właściwie większa niż w czasach przyciągania nowych użytkowników. Więc jeśli musiałbym określić aktualną pozycję PIXEL, powiedziałbym, że bardziej przypomina naprawczą aktywę na liście obserwacyjnej, niż silną aktywę, która już zmieniła trend. Tak. To, co teraz robi zespół projektu PIXELS, przypomina wymianę zębatek w starym urządzeniu; kierunek jest dobry, ale to, czy zębatki będą się zgrywały, ostatecznie zależy od kilku następnych danych. Mówiąc wprost, nie jestem przeciwnikiem PIXELS, po prostu bardziej interesuje mnie, czy najpierw wytrzymają presję podaży, zanim zaczniemy rozmawiać o narracjach.
To, co teraz przyciąga mnie do Pixels, to nie marzenia, jakie mamy, ale to, ile prawdziwego ruchu klientów jeszcze zostało.
Dwa dni temu przechodziłem obok starego centrum handlowego, a na zewnątrz światła w witrynach wciąż świeciły, plakaty nie były zerwane, a windy działały. Jednak gdy wszedłem do środka, od razu poczułem, że coś jest nie tak. Kiedyś najpopularniejsza herbaciarnia na parterze już nie istnieje, a sklep obuwniczy na rogu też zamknął swoje drzwi. Zostało kilka otwartych sklepów, ale liczba pracowników przewyższała klientów. Powiesz, że to już bankrut? Niezupełnie. Powiesz, że ma się dobrze? Też nie do końca. Szczerze mówiąc, patrząc teraz na Pixels, czuję, że to bardzo podobne do tego miejsca. Marka wciąż jest, historia też, zespół projektu nie przestał aktualizować, ale to, co naprawdę mnie interesuje, to nie to, czy szyld świeci, ale czy w środku wciąż są prawdziwi klienci, którzy przyciągną ludzi.
To, co nadal przyciąga mnie do Pixels, to nie marzenia, jakie mogą być wielkie, ale to, ile prawdziwego ruchu klientów jeszcze zostało.
Dwa dni temu przechodziłem obok starego centrum handlowego, na zewnątrz światła w witrynach wciąż świeciły, plakaty były nienaruszone, a windy działały, ale jak tylko wszedłem do środka, od razu poczułem, że coś jest nie tak. Kiedyś najpopularniejsza herbaciarnia na parterze już nie istnieje, sklep obuwniczy na rogu też zamknięty, a z tych, które jeszcze działają, pracowników jest więcej niż klientów. Można by powiedzieć, że to miejsce upadło, ale to nieprawda. Można by też stwierdzić, że radzi sobie dobrze, ale to również nie jest prawda. Szczerze mówiąc, teraz, gdy patrzę na Pixels, przypomina mi to właśnie takie miejsca. Marka wciąż istnieje, historia też, zespół projektowy nie przestał aktualizować, ale to, co naprawdę mnie interesuje, to nie to, czy szyld świeci, ale czy w środku nadal są prawdziwi klienci, którzy zostaną.
Ostatnio na rynku najłatwiej jest źle ocenić sytuację, gdy zauważysz, że w sektorze czasami pojawia się zieleń i myślisz, że stara narracja znów ożyła. Szczególnie w przypadku tokenów gier, gdy pojawi się ładna mała świeca, komentarze natychmiast zaczynają krzyczeć, że wiosna wróciła. Ale patrząc na Pixels, nie chcę tak myśleć. Bo to, na co warto teraz zwrócić uwagę w PIXEL, to nie to, czy nagle przyjdzie wzrost, ale czy ma zdolność powoli rozładować presję sprzedażową. #pixel
Ostatnio ponownie przejrzałem materiały projektu Pixels i zauważyłem, że najważniejsze, co teraz robią, to w końcu nie skupiają się tylko na liczbie użytkowników. Wcześniej, gdy wiele gier blockchainowych wybuchało, wszyscy zwracali uwagę na aktywność dzienną, zadania i nagrody, jakby odkręcali zawór, aby wprowadzić gorączkę, a w rezultacie woda szybko wpływała, ale basen szybko się opróżniał. Pixels zaczęło ponownie mówić o efektywności nagród, o stakingu, o konkurencji w puli gier, w zasadzie zajmują się starym problemem: nie wystarczy przyciągnąć ludzi, trzeba sprawić, by ci, którzy zostaną, naprawdę mogli stworzyć zamknięty krąg przychodów. $PIXEL To dlatego uważam, że Pixels nadal jest interesujące, ale nie można łatwo dać się ponieść emocjom. Bo z narracji, projekt kieruje się w stronę bardziej platformy, bardziej systemu wydawania, co jest znacznie bardziej kreatywne niż pojedyncze gry farmowe. Ale z perspektywy handlowej, PIXEL wciąż ma nad sobą nóż podaży, a z tyłu jest jeszcze odblokowanie, rynek wciąż nie udowodnił prawdziwymi pieniędzmi, że wyszedł z tego starego cyklu gier blockchainowych, gdzie coraz większe nagrody prowadziły do większych spadków. @Pixels I nie zapominaj, że Pixels w swoim najlepszym czasie opierało się na popularności i oczekiwaniach. Teraz, jeśli chce na nowo stanąć na nogi, nie może polegać tylko na sentymencie, musi polegać na solidnych statystykach utrzymania, przychodach i zaangażowaniu w staking. Rynek wcześniej był skłonny płacić za historie, teraz bardziej przypomina ten, który chce płacić tylko za wyniki, a trudności na tym etapie są większe niż w czasach przyciągania nowych użytkowników. Więc jeśli miałbym ocenić aktualną pozycję PIXEL, powiedziałbym, że bardziej przypomina aktywa naprawcze na liście obserwacyjnej, niż silne aktywa, których trend już się odwrócił. To, co teraz robi projekt Pixels, przypomina wymianę kół zębatych w starym maszynie, kierunek jest właściwy, ale to, czy zębatki będą się zgrywać, będzie zależało od kilku kolejnych danych. Ostatecznie, nie to, że nie wierzę w Pixels, po prostu bardziej interesuje mnie, czy najpierw potrafi znieść presję podaży, zanim zaczniemy mówić o historii.
Dziś rano kupiłem sojowe mleko na dole, a jak szef odkrył pokrywkę, to pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy, to nie zapach, ale to, jak się gotuje. Jeśli ogień jest za duży, to powierzchnia się za bardzo gotuje, a w środku łatwo przypalić. Jeśli ogień jest za mały, to długo nie ma bąbelków, a cierpliwości brak. Szczerze mówiąc, kiedy w ostatnich dniach znowu patrzyłem na Pixels, to w mojej głowie pojawił się ten obrazek. To nie jest projekt, który na pierwszy rzut oka zachęca do 'longowania', bardziej przypomina garnek, który powoli się gotuje na małym ogniu, z zewnątrz niektórzy narzekają, że nie pachnie, a wewnątrz ludzie nie chcą jeszcze wychodzić, więc najgorsze nie jest to, że nie ma historii, ale to, że myślisz, że już się ugotowało.