ETH około 2 500 USD to nie tylko przypadkowy cel cenowy. To psychologiczna granica, którą rynek ciągle obserwuje, zwłaszcza po nieudanej próbie odzyskania jej od końca stycznia. Ale pod powierzchnią dzieje się coś bardziej strukturalnego.
Pozycjonowanie instytucjonalne powoli się zmienia. Harvard dodaje znaczącą pozycję w ETF-ie Ethereum BlackRock, jednocześnie zmniejszając ekspozycję na Bitcoina, co nie jest hałasem. To przesunięcie kapitału, a nie detaliczni inwestorzy goniący za momentami. A BlackRock kontynuuje prace nad stakowanym ETF-em ETH, nawet przy 18% redukcji nagród za staking, co sygnalizuje, że duzi zarządzający aktywami postrzegają zysk + bezpieczeństwo jako prawdziwy produkt.
Wskaźnik kosztów na poziomie 0,25% otwiera drzwi dla głównych alokatorów. Ułatwia to uzasadnienie ekspozycji na ETH w ramach tradycyjnych portfeli.
Następnie mamy rynek aktywów realnych o wartości ponad 20 miliardów dolarów. Ethereum dominuje w tym zakresie. Tokenizowane obligacje skarbowe, obligacje, rynki pieniężne, nawet złoto – większość z tego znajduje się na Ethereum. To pokazuje, że instytucje bardziej dbają o bezpieczeństwo i niezawodność rozliczeń niż o oszczędzanie kilku centów na gazie.
Odpływy ETF-ów w krótkim okresie przyciągają uwagę, ale stanowią mały ułamek całkowitych AUM. Większa historia to dojrzewająca infrastruktura. Kapitał wpływa do depozytów, torów RWA i zgodnych platform handlowych.
Jeśli ETH ma wrócić w kierunku 2,5 tys. USD, nie będzie to hype. To będzie ta cicha strukturalna podaż budująca się pod powierzchnią.
#ETH #Ethereum #PredictionMarketsCFTCBacking #squarecreator #Binance $ETH