Kilka dni temu przyglądałem się dwóm projektom AI i zauważyłem coś zabawnego. Oba są ostatecznie związane z tym samym: GPU. Jednak biznesy, które tworzą, nie mogą być bardziej różne.
Przez większość cyklu AI w krypto, założenie wydawało się oczywiste. Większe zapotrzebowanie na AI oznacza większe zapotrzebowanie na moc obliczeniową. Większa moc obliczeniowa oznacza więcej GPU. Więcej GPU oznacza więcej przychodu. To zasadniczo zakład stojący za Aethir. Agregować zasoby GPU, wynajmować je przedsiębiorstwom i przekształcać moc obliczeniową w rynek.
I żeby być sprawiedliwym, logika ma sens. AI potrzebuje infrastruktury. Infrastruktura potrzebuje mocy obliczeniowej. Liczby odzwierciedlają tę rzeczywistość.
Jednak im głębiej zanurzałem się w króliczą norę AI, tym więcej zaczynałem się zastanawiać, czy moc obliczeniowa naprawdę jest już rzadkim zasobem.
Kilka miesięcy temu spędziłbym dni na budowaniu prototypu. Teraz kilka podpowiedzi może mnie zaskakująco daleko zaprowadzić. Modele stają się tańsze. Wnioskowanie staje się szybsze. Dostęp do inteligencji ciągle się rozszerza.
Więc pytanie, które ciągle wraca, to nie "Czy mogę zdobyć AI?"
To "Czy mogę zaufać temu, co daje mi AI?"
Właśnie tam OpenGradient zaczęło się wydawać fundamentalnie inne. Aethir monetyzuje obliczenia. OpenGradient monetyzuje weryfikację. Jeden sprzedaje zdolność generowania inteligencji. Drugi buduje infrastrukturę do weryfikacji inteligencji.
Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby to była naprawdę debata o GPU. To debata o tym, gdzie gromadzi się wartość, gdy AI dojrzewa.
W wczesnych etapach moc obliczeniowa jest rzadka. Później, gdy inteligencja staje się obfita, zaufanie może stać się rzadkim zasobem. Jedna strona stawia na to, że zapotrzebowanie na AI nadal płynie w kierunku sprzętu. Druga stawia na to, że zapotrzebowanie na AI ostatecznie płynie w kierunku weryfikowalności.
Nie wiem, który zakład wygrywa. Ale historia ma zabawną tendencję do przesuwania wartości od tego, co coś tworzy, w kierunku tego, co sprawia, że ta rzecz jest godna zaufania.
@OpenGradient $OPG $ATH #OPG
Przez większość cyklu AI w krypto, założenie wydawało się oczywiste. Większe zapotrzebowanie na AI oznacza większe zapotrzebowanie na moc obliczeniową. Większa moc obliczeniowa oznacza więcej GPU. Więcej GPU oznacza więcej przychodu. To zasadniczo zakład stojący za Aethir. Agregować zasoby GPU, wynajmować je przedsiębiorstwom i przekształcać moc obliczeniową w rynek.
I żeby być sprawiedliwym, logika ma sens. AI potrzebuje infrastruktury. Infrastruktura potrzebuje mocy obliczeniowej. Liczby odzwierciedlają tę rzeczywistość.
Jednak im głębiej zanurzałem się w króliczą norę AI, tym więcej zaczynałem się zastanawiać, czy moc obliczeniowa naprawdę jest już rzadkim zasobem.
Kilka miesięcy temu spędziłbym dni na budowaniu prototypu. Teraz kilka podpowiedzi może mnie zaskakująco daleko zaprowadzić. Modele stają się tańsze. Wnioskowanie staje się szybsze. Dostęp do inteligencji ciągle się rozszerza.
Więc pytanie, które ciągle wraca, to nie "Czy mogę zdobyć AI?"
To "Czy mogę zaufać temu, co daje mi AI?"
Właśnie tam OpenGradient zaczęło się wydawać fundamentalnie inne. Aethir monetyzuje obliczenia. OpenGradient monetyzuje weryfikację. Jeden sprzedaje zdolność generowania inteligencji. Drugi buduje infrastrukturę do weryfikacji inteligencji.
Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby to była naprawdę debata o GPU. To debata o tym, gdzie gromadzi się wartość, gdy AI dojrzewa.
W wczesnych etapach moc obliczeniowa jest rzadka. Później, gdy inteligencja staje się obfita, zaufanie może stać się rzadkim zasobem. Jedna strona stawia na to, że zapotrzebowanie na AI nadal płynie w kierunku sprzętu. Druga stawia na to, że zapotrzebowanie na AI ostatecznie płynie w kierunku weryfikowalności.
Nie wiem, który zakład wygrywa. Ale historia ma zabawną tendencję do przesuwania wartości od tego, co coś tworzy, w kierunku tego, co sprawia, że ta rzecz jest godna zaufania.
@OpenGradient $OPG $ATH #OPG