Krótkie wyjaśnienie dużego węzła rynków
Wydawałoby się, że amerykański rynek akcji znowu zdobywa szczyty: S&P 500 stoi u historycznych maksimów, NASDAQ jest w kilku procentach od szczytu, złoto i srebro biją rekordy. A Bitcoin? Zamiast wzrostu — ciężka stagnacja, powolne cofnięcia i złamane impulsy. Pojawia się główne pytanie: dlaczego kryptowaluty przestały reagować na rajdy globalnych rynków, chociaż wcześniej podążały za nimi niemal lustrzanie?

Przyczyną jest to, że struktura rynków światowych się zmieniła. Kapitał już nie porusza się szerokimi strumieniami, ale płynie punktowo — do stabilnych firm, zabezpieczonych sektorów i instrumentów o niskim ryzyku. Kryptowaluty zaś po serii głośnych upadków przeżywają okres braku zaufania: instytucje przestały agresywnie rozszerzać pozycje i działają niezwykle ostrożnie.
Właśnie dlatego korelacja między S&P a Bitcoinem się załamuje. Rynek kryptowalut stopniowo staje się oddzielnym ekosystemem, gdzie napędzają go własne — nie giełdowe — czynniki: decyzje regulacyjne, dynamika ETF, presja płynności i wewnętrzne cykle wydobycia. A podczas gdy tradycyjny rynek żyje w swojej rzeczywistości zysków i buybacków, kryptowaluty przechodzą fazę oczyszczenia i resetu.

Im bardziej te trajektorie się rozchodzą, tym silniejszy będzie następny długoterminowy impuls. To nie błąd, a znak dojrzewania branży. A analizować rynek poprawnie można tylko przez jego wewnętrzne mechanizmy, a nie przez lustrzane odbicie indeksu giełdowego.
