Kiedy systemy zaczynają definiować, co się liczy
Zacząłem badać Protokół Podpisu z dość prostym założeniem: systemy weryfikują to, co już istnieje.
Na papierze ma to sens. Credential jest wydawany, warunek jest spełniony, a system to sprawdza i potwierdza. Czyste.
Ale coś się zmienia, gdy siedzisz z tym trochę dłużej.
Weryfikacja to nie tylko sprawdzanie prawdy. Chodzi o jej rozpoznawanie. A rozpoznanie nigdy nie jest tak neutralne, jak się wydaje.
Natknęliśmy się na wersję tego podczas małej wewnętrznej dyskusji w zeszłym tygodniu.
Około 17:30 zespół przeglądał prosty proces kwalifikacji. Dwóch użytkowników wykonało podobne działania. Obydwaj mieli rekordy. Obydwaj mieli dowody. Technicznie rzecz biorąc, obaj byli ważni.