Właściwie rozumiem inżynieryjny argument stojący za
@MidnightNetwork zaczynającym się od fazy federacyjnej. Generowanie dowodów ZK-SNARK to poważna sprawa. Rodzaj sprzętu potrzebnego do tego nie jest czymś, co większość normalnych węzłów społecznościowych może łatwo uruchomić w tej chwili. Więc z technicznego punktu widzenia, zaczynając od silniejszej infrastruktury prawdopodobnie zmniejsza ryzyko chaotycznego uruchomienia.
Ale nadal skłaniam się do pesymizmu co do tego, jak ta część jest obsługiwana.
Problem dla mnie nie leży w samej federacji. Chodzi o brak jasnych zasad wyjścia. W tej chwili mamy harmonogram — Charles Hoskinson wspomniał o otwarciu węzłów społecznościowych gdzieś przed końcem 2026 roku. Ale sama data nie wyjaśnia, jak następuje przejście.
Nie ma jeszcze publicznych progów. Żaden poziom TPS, który musi być osiągnięty. Żadne cele dystrybucji węzłów. Żadne jasne metryki, które mówią „okej, sieć jest gotowa do przejścia w tryb bezzezwolowy.”
I to ma większe znaczenie, niż ludzie myślą.
Przy uruchomieniu mainnetu, produkcja bloków jest kontrolowana przez cztery podmioty: Google Cloud, Blockdaemon, Alphaton Capital i Shielded Technologies. Projekt nazywa to fazą federacyjną Kūkolu, a podawanym powodem jest stabilność w początkowej fazie sieci.
Rozumiem tę logikę.
Nadal, jeśli produkcja bloków głównie odbywa się w kontrolowanej infrastrukturze przez około dziewięć miesięcy, to technicznie sieć nie jest jeszcze w pełni zdecentralizowana. Jest bliżej kontrolowanego wdrożenia, podczas gdy system udowadnia, że może działać bezpiecznie.
Co szczerze może być w porządku… jeśli ścieżka wyjścia z tej fazy byłaby jaśniejsza.
Dla mnie prawdziwe pytanie jest proste. Jakie dokładnie mierzalne warunki wywołują przejście z tej federacyjnej konfiguracji do w pełni bezzezwolowego systemu walidatorów? Ponieważ bez tych liczb, decentralizacja staje się bardziej obietnicą niż zdefiniowanym kamieniem milowym.
#Night #MidnightNetwork #PrivacyBlockchain #Web3 $NIGHT